Porządków czas – zajrzyj do biblioteki!

Nieuchronnie zbliża się sezon porządkowania. Porządkowania domów, mieszkań, sumień. Zazwyczaj w tej kolejności… . Co rok obiecujemy sobie – ja sobie obiecuję, że będzie bez szaleństwa i chaosu, bez nocnego mycia okien, bez rewolucji w szafach i szafkach, za to będzie plan, spokój a może nawet nic nie będzie. Tylko sumienie. Cóż, te prawie 50 lat doświadczeń  nauczyło mnie jednego – z naturą nie wygrasz. Jesteś chaotyczna – pokochaj to,  rzucasz się na wszystko „za 5 dwunasta” – zaakceptuj. Podobno taka akceptacja  ma sprawczą moc. Nie, nie, nie sprzątnie za nas i nie posegreguje, ale sprawi, że sami zrobimy to właśnie sprawniej i logiczniej. Mam nadzieję, że nie tylko sprzątania dotyczy ten akt akceptacji – mam wciąż jeszcze sporo sobie do zarzucenia – czytaj: do zaakceptowaniaJ

No dobra, w czym rzecz babo, bo nudno się robi i zbyt osobiście.

Otóż chodzi o to, że na naszych bibliotecznych półkach „grzeją ławę”  książki, które temat porządków, ładu wokół siebie i poniekąd trochę w sobie traktują w sposób nieco szerszy, rzekłabym nawet – filozoficzny.
Z pewnością każdy z Was słyszał o tzw. „minimalizmie”. Praktykujemy go czasem w szkole wymagając coraz mniej od naszych uczniów.
Czas może przyjrzeć się sprawie i zdecydować, czy ta nowa filozofia jest dla nas. A na czym, tak konkretnie polega? Na chodzeniu w dresie po własnych dzieciach,  jeżdżeniu do pracy na rowerze
z odzysku i nieoglądaniu, nieposiadaniu telewizji? Taka współczesna asceza? Absolutnie nie! Współczesny minimalizm to być może jedyna logiczna odpowiedź na osaczający, przytłaczający konsumpcjonizm, który w naszym otoczeniu wywołuje wieczny bałagan, nadmiar, poczucie braku czasu i zmęczenie. Jeżeli też to masz – spróbuj zacząć od początku. Od posprzątania swojego świata, jednak nie tak jak zwykle, nadając tradycyjny ład zgromadzonym przez lata przedmiotom.
W minimalizmie – idziemy dalej, w głąb siebie, szukając sposobu na uproszczenie, uspokojenie a tym samym odzyskanie swojego życia. Nie będę omawiała tutaj konkretnych sposobów na takie cudowne stany świadomości. Niech zajmą się tym fachowcy.

Pomóc nam bardzo chcą dwie książeczki – Anny Mularczyk – Meyer „Minimalizm po polsku czyli jak uczynić życie prostszym” oraz Katarzyny Kędzierskiej „Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce”.

Dla tych zaś, którzy na minimalizm są zbyt zajęci i zabiegani a sprzątać też muszą mam jeszcze inną propozycję. Podobno dobrą i praktyczną. To pragmatyczny przewodnik Marie Kondo Tokimeki „Magia sprzątania w praktyce” wyjaśniający metody sprzątania skutecznego, które podobno – to bestseller! – zmienia nasze bałaganiarskie nawyki i wnosi radość w nasze życie!

No to miłe panie i mili panowie – zapraszam do biblioteki! Komu rezerwować ??

K. KONOFAŁ